W środowe popołudnie 23 września w Nowym Sączu kibice byli świadkami niezwykłego widowiska. W meczu ligowym Sandecja Nowy Sącz podejmowała Górnika Wieliczka. Po emocjonującym spotkaniu goście zwyciężyli 5:4, choć prowadzili już 3:0 do przerwy.
Pierwsza połowa pod dyktando Górnika
Od pierwszych minut przyjezdni narzucili swoje warunki. Szybko objęli prowadzenie i kontrolowali przebieg gry. Sandecja zdołała oddać tylko jeden strzał z dystansu, który trafił w słupek. Górnik natomiast konsekwentnie tworzył sytuacje bramkowe i do przerwy prowadził 3:0. Bramki zdobyli Bartłomiej Kowalski (dwie), Paweł Więckowski (dwie) oraz Tobiasz Bzdyl.
Druga połowa – nagły zwrot akcji
Po zmianie stron obraz gry zmienił się diametralnie. Już w pierwszej minucie drugiej połowy Sandecja zdobyła kontaktowego gola. Gospodarze nabrali wiatru w żagle i w krótkim czasie nie tylko odrobili straty, ale wyszli na prowadzenie 4:3. Górnik miał okazje do podwyższenia wyniku, lecz brakowało skuteczności. Przez pewien czas to Sandecja dominowała na boisku.
Triumf charakteru
W końcówce spotkania Górnik pokazał jednak ogromny hart ducha. Najpierw doprowadził do wyrównania, a następnie po dobrze rozegranym rzucie rożnym zdobył zwycięską bramkę. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 5:4 dla gości. Było to spotkanie, które na długo zapadnie w pamięci zarówno zawodników, jak i kibiców.
Skład Górnika Wieliczka: Oliwier Leśniewski – Bartosz Meus, Tomasz Jarotek, Paweł Frejek, Oktawian Kurek (Mateusz Stolarz) – Kacper Gościński (Jakub Dziob), Tobiasz Bzdyl, Paweł Więckowski (Jan Ochoński), Marcin Maćkowski (Jan Cieślik), Patryk Nosek (Igor Turek) – Bartłomiej Kowalski (Bartosz Kapela) oraz Antoni Skop.
Źródło: Górnik Wieliczka
Fot. facebook.com

